Kartki świąteczne dla firm — jak zamówić z logo i zdążyć przed grudniem
1 września 2026 · 5 min czytania
Grudniowa poczta firmowa to morze identycznych kartek z drukarni: sztampowy Mikołaj, logo na pół strony, podpis „Zespół”. Klient otwiera, odkłada, wyrzuca. Ręcznie robiona kartka działa inaczej — bo widać, że nie da się jej wysłać tysiącem sztuk do wszystkich. Ten tekst jest dla firm, które chcą wysłać życzenia dwudziestu, pięćdziesięciu czy stu najważniejszym klientom — i chcą, żeby te życzenia postały na czyimś biurku do lutego.
Co dokładnie oferuję
Serie kartek bożonarodzeniowych wykonywanych ręcznie w mojej pracowni — spójnych stylistycznie, ale nie identycznych: to samo ułożenie i kolorystyka, drobne różnice w detalach, bo każdy egzemplarz powstaje osobno. Logo firmy umieszczam dyskretnie: wytłoczone na wklejce wewnętrznej albo na tabliczce na tyle kartki — nigdy jako główny motyw. Kartka ma wyglądać jak prezent, nie jak reklama. W środku: życzenia drukowane albo pole na odręczne wpisy zarządu, do wyboru.
Cennik
- 20–49 sztuk: 39 zł za sztukę
- 50–99 sztuk: 29 zł za sztukę
- 100 i więcej: wycena indywidualna
W cenie: projekt serii (akceptujesz prototyp przed produkcją), logo na wklejce, koperty, pakowanie jednostkowe. Faktura — oczywiście. Dla porównania: „ekskluzywne” kartki z drukarni kosztują 8–15 zł, ale są drukiem; moje są rękodziełem, które w tym przedziale cenowym nie ma masowej konkurencji, bo masowo nie da się go robić.
Terminy — tu jest haczyk
Rękodzieła nie da się „dodrukować”. Pięćdziesiąt kartek to dla mnie około dwóch tygodni pracy, a grudzień jest zajęty zamówieniami detalicznymi. Dlatego kalendarz wygląda tak:
- wrzesień – październik: najlepszy moment na zapytanie; pełny wybór stylistyk, spokojna akceptacja prototypu;
- do 30 listopada: ostatni dzwonek na zamówienia firmowe;
- grudzień: tylko gotowe serie, jeśli akurat jakaś została.
Jak wygląda proces
Po pierwsze: piszesz przez formularz dla firm, podając nakład, budżet i termin. Po drugie: w 24 godziny odpowiadam z propozycją stylistyki i wyceną. Po trzecie: robię jeden egzemplarz prototypowy — akceptujesz go albo zgłaszasz uwagi. Po czwarte: produkcja serii i wysyłka zbiorcza albo — za dopłatą do kosztów przesyłek — bezpośrednio do Twoich klientów, z bilecikami.
Dlaczego to się opłaca
Policzmy cynicznie. Pięćdziesiąt kartek po 29 zł to 1450 zł — mniej niż jeden firmowy obiad z kontrahentem. Tyle że obiad zjada jedna osoba, a ręcznie robiona kartka ląduje na biurku, przy którym przechodzą wszyscy. Rękodzieło ma jeszcze jedną przewagę: nie wypada go wyrzucić. Sklepowa kartka znika 27 grudnia; ta stoi do lutego i przez dwa miesiące przypomina, kto ją przysłał.
Jeśli planujesz wysyłkę w tym roku — napisz teraz. Wrześniowe zapytania mają pełny wybór; listopadowe biorą to, co zostało w kalendarzu.