Podziękowania na Dzień Nauczyciela przyjmuję do 6 października· Zostało dni: 44

Anna DT Creative

Ile kosztuje ręcznie robiona kartka i dlaczego właśnie tyle

2 marca 2026 · 5 min czytania

Najczęstsze pytanie, jakie słyszy rękodzielniczka, nie brzmi „jak to robisz?”, tylko „dlaczego to tyle kosztuje?”. To uczciwe pytanie i zasługuje na uczciwą odpowiedź — z liczbami. W moim sklepie kartki kosztują od 55 do 279 zł, a albumy pamiątkowe od 349 zł. Rozłóżmy te kwoty na części.

Czas: 3–5 godzin na jedną kartkę

Bogato zdobiona kartka za 89 zł to realnie od trzech do pięciu godzin pracy. Sam dobór papierów i ułożenie kompozycji „na sucho” — zanim dotknę kleju — potrafi zająć godzinę. Potem: cięcie warstw, wykrawanie ornamentów, złocenie na gorąco, formowanie kwiatów (o nich za chwilę), montaż na dystansach, tabliczka z sentymentem, koperta. Przy stawce sprzątaczki — nie grafika, nie stolarza, sprzątaczki — sam czas pracy wyceniłabym na 90–150 zł. W cenie kartki jest go mniej więcej połowa.

Kwiaty: kilkanaście sztuk, każdy osobno

Najbardziej pracochłonny element to kwiaty. Nie kupuję gotowych — formuję je z papieru i foamiranu: wycinam płatki, cieniuję je tuszem, podgrzewam, wyginam, składam w kielich, dodaję pręciki. Jeden kwiat to 5–10 minut; na kartkę schodzi ich kilkanaście. To one sprawiają, że kompozycja ma głębię, której nie da żaden druk — i to głównie za nie płacisz różnicę między kartką klasyczną za 55 zł a bogato zdobioną za 89 zł.

Materiały: nie z pasmanterii przy dworcu

Papiery, których używam, mają gramaturę 240–300 g i pochodzą z kolekcji projektowanych przez ilustratorów — arkusz kosztuje 4–8 zł, a na kartkę schodzi ich kilka. Do tego tekturka (chipboard), folia do złoceń, klej bezkwasowy (ten tańszy po dwóch latach żółknie i przebija przez papier), półperełki, koronka, wstążki, sztywna koperta i karton wysyłkowy z wypełnieniem. Materiałowo jedna kartka to 15–25 zł — zanim w ogóle usiądę do stołu.

To, czego nie widać

W cenie jest też wszystko to, co nie mieści się w kadrze: projekt (część kompozycji ląduje w koszu), zdjęcia produktowe, opisy, obsługa zamówień, pakowanie — a przy projektach indywidualnych korespondencja i szkic przed wykonaniem. Oraz rzecz najważniejsza: pięć lat praktyki, dzięki którym kompozycja wygląda na lekką, a nie przeładowaną. Tego nie da się kupić w pasmanterii.

Dlaczego nie taniej?

Mogłabym schodzić z ceny, upraszczając prace: gotowe kwiaty z hurtowni, druk zamiast złoceń, jedna warstwa zamiast pięciu. Tyle że wtedy sprzedawałabym dokładnie to, co leży w każdym markecie za 12 zł — a Ty nie szukasz kartki z marketu, skoro to czytasz. Zamiast obniżać jakość, wolę mieć w ofercie kartki w trzech progach cenowych: klasyczne (55 zł), bogato zdobione (89 zł) i uroczyste z personalizacją oraz pudełkiem w cenie (119 zł). Różnice między nimi widać na zdjęciach — i to jest uczciwy układ.

A co dostajesz „ekstra”?

Rzeczy, których sklepowa kartka nie ma: personalizację imienia i daty (w kartkach uroczystych w cenie), ręcznie wpisaną dedykację, wysyłkę wprost do obdarowanego z bilecikiem — bez cen w paczce, oraz pewność, że drugiej takiej samej kartki nie dostanie nikt. Nigdy. To ostatnie kosztuje najwięcej i nie kosztuje nic.